Weekend w Prusewie był moim debiutem jako prowadzącej warsztaty wyjazdowe z jogą. Na co dzień, od ponad 3 lat prowadzę szkołę jogi w Wejherowie. Temat wyjazdu chodził mi po głowie od dawna, a i nasi uczniowie dopytywali się od czasu do czasu. Cieszę się, że w końcu plany się ziściły. Wyjazd okazał się tak wspaniały, że już nie wyobrażam sobie przyszłości bez podobnych wypadów.

W swoim życiu uczestniczyłam w wielu warsztatach i kursach. Doświadczyłam, jak transformująca może być praktyka z dala od domu. Tym razem również tak było. Zakluczenie drzwi od mieszkania, droga samochodem to symboliczne zamknięcie pewnego rozdziału w życiu i wyruszenie z otwartością, ekscytacją i też małym niepokojem w nowe doświadczenie. Na wyjeździe spotykasz nowych ludzi, którzy nie widzą Ciebie jako listy przeszłych doświadczeń z Tobą, ani nie mają wobec Ciebie oczekiwań. Dla nich jesteś tym, kim widzą Cię teraz.  Jest to niesamowita okazja, aby być sobą i z czystą kartą po raz kolejny zacząć wszystko od nowa.

DSC_0169

Zebrała się kameralna grupa pięciu osób plus dwoje prowadzących: Kamil i ja. Część uczestników miała wcześniejsze doświadczenie z jogą, a dla niektórych były to zupełnie pierwsze kroki. Nasza grupa szybko się zintegrowała i czuć było ciepłą rodzinną atmosferę.

Praktyki odbywały się w dużej i przytulnej sali na poddaszu. Stworzyliśmy dwie przestrzenie. Jedna z nich, ze spadzistym dachem i oknem z widokiem na ogród służyła nam do medytacji, pranajamy i rozmów. Druga część z wysokim sufitem znakomicie sprawdziła się jako sala do ćwiczenia asan.

DSC_0187 DSC_0183

Weekend wypełniony był rozmaitymi zajęciami. W piątek zaraz po przyjeździe przywitaliśmy się, zrobiliśmy krótką medytację oraz pierwsze ćwiczenia: praktykę powitań księżyca, idealną na wieczór. Zjedliśmy pyszną kolację, a przed snem doświadczyliśmy jogi nidry. Nidra to praktyka jogi snu, doświadczana w pozycji leżącej. Kładąc się w wygodnej pozycji, zamykamy oczy, relaksujemy po kolei każdą część ciała i doświadczamy stanu bycia między jawą a snem, w pełnej uważności i głębokim stanie odprężenia. Mówi się, że nidra pokazuje nam, że nic nie musimy robić, do niczego dążyć. Często gonimy w życiu za szczęściem, gdy tymczasem nidra mówi: już teraz jesteś szczęściem. Zatrzymaj się i doświadcz tego. Jest to przypomnienie, że osoba jaką jesteś w tej chwili w głębi duszy jest idealna.

DSC_0177

Sobotę rozpoczęliśmy wcześnie rano, przed wschodem słońca. Wyszliśmy do ogrodu, aby zapalić agnihotrę. Agnihotra to rytuał wywodzący się z prastarych czasów Indii. W naczyniu miedzianym w kształcie piramidy rozpaliliśmy ogień i intonowaliśmy mantry. W momencie wypowiadania słowa „swaha” wrzucaliśmy do niego ziarenka ryżu, każdy w osobistej intencji. Rozpalanie agnihotry o wschodzie słońca i medytacja poranna wytwarzają niezwykłą, niemal mistyczną wibrację. Dało się to odczuć i zobaczyć na naszych uśmiechniętych, zrelaksowanych i łagodnych twarzach.

W ciągu dnia praktykowaliśmy techniki oddechowe, czyli pranajamy. Jedna z nich, oddech 3-stopniowy z dźwiękiem ujjayi zwiększył nasze możliwości pobierania energii z oddechu. Bhastrika, czyli oddech potocznie zwany „starbucks pranajama” oczyścił nasze płuca i dodał potężną dawkę energii. Dla zrównoważenia robiliśmy łagodny oddech naprzemienny, który wprowadzał nas w spokojny świat medytacji.

Kamil, który nauczał pranajam i medytacji poprowadził również wykład i rozmowę o tym, w jaki sposób medytować na co dzień. Próbowaliśmy dopasować dobrą pozycję ciała do siedzenia w medytacji, a także dyskutowaliśmy o tym, w jaki sposób medytacja może wpłynąć na codzienne przeżywanie życia.

DSC_0256

W ciągu dnia, w czasie wolnym odpoczywaliśmy, czytaliśmy książki i rozmawialiśmy bliżej poznając siebie nawzajem. Przebywanie w dworze, w jego pięknych wnętrzach, jak i na zewnątrz budzi wyobraźnię i ciekawość. W jaki sposób kiedyś funkcjonował ten dwór? Do kogo należał? Co i kto był tutaj przed nami? O to wszystko pytaliśmy panią Kaję, właścicielkę dworu.

Zrobiliśmy także wspólny spacer po ogrodzie. Była mżawka, więc lekko zmokliśmy.  Udało nam się zebrać leżące gruszki i orzechy włoskie. Podejrzeliśmy nową salę do jogi, która jeszcze jest budowana. Zachwycaliśmy się też wielkimi dębami rosnącymi w ogrodzie, które tworzą historię i nazwę dworu „Sześć Dębów”.

DSC_0164DSC_0165DSC_0170

DSC_0174DSC_0179DSC_0173

Tego dnia praktykowaliśmy m.in. powitania słońca, które są bardziej dynamiczną sekwencją asan. Była również praktyka skupiona na technice wykonywania pozycji. Nauczyliśmy się używać oddechu ujjayi podczas ćwiczeń. Wszystko to rozgrzało nasze ciała, rozciągnęło i zrelaksowało nasze mięśnie.

Wieczorna praktyka skupiła się zaś na spokojnej odmianie yin jogi. Yin joga polega na długim, kilkuminutowym trwaniu w pozycjach. Są one głównie pozycjami rozciągającymi w siadach, skłonach czy leżeniu, w których poddajemy się sile grawitacji. Taka praktyka uspokaja umysł i głęboko rozciąga ciało. Jest też formą medytacji, kiedy z uważnością odczuwamy i obserwujemy doznania w ciele.

DSC_0215DSC_0223DSC_0213DSC_0232DSC_0227DSC_0233

Ostatni dzień rozpoczęliśmy poranną praktyką pranajam i medytacji. Potem zjedliśmy przepyszne wegetariańskie śniadanie. Kuchnia w dworze bardzo pozytywnie nas zaskakiwała w każdym posiłku.

Ostatnia praktyka asan skupiała się na wygięciach do tyłu i pozycjach otwierających. Dzięki temu mogliśmy w pełni otworzyć się fizycznie jak i emocjonalnie na wszystkie zmiany, które w nas zaszły w ciągu całego weekendu. Gdy rozszerza nam się klatka piersiowa, dajemy sobie więcej przestrzeni. Zamiast zamykać się, otwieramy się, oddychając pełną piersią i z odwagą idziemy przez życie.

Na koniec poprowadziłam krótki wykład o aspekcie YIN i YANG w jodze oraz w życiu. Yang to energia męska, energia słońca, która odpowiada działaniu, dynamice i podejmowaniu wyzwań. W jodze elementem yang są powitania słońca i dynamiczna praktyka asan. Yin to energia żeńska, energia księżyca, która odpowiada łagodności, spowolnieniu i introspekcji. W jodze aspektem yin jest spokojna praktyka i uważność. Elementy te mieszają się, a jeśli ich proporcje są wyrównane, to doświadczamy w naszym życiu harmonii. Każdy z nas zastanowił się i wypisał, jakie aktywności w swoim życiu uważamy za yang, a jakie za yin. To pozwoliło nam spojrzeć na swoje życie z nowej perspektywy.

Weekend był dla mnie magicznym doświadczeniem. Energia uczestników i miejsca była bardzo inspirująca. Czułam się jak w domu, takim, który mam głęboko w sercu. Słowa, jakie mi się nasuwają to: spokój, dom, lekkość, bycie sobą, inspiracja, duchowość, głębia, prawda, szczerość, odwaga, akceptacja, ciepło, naturalność, wdzięczność. Tak zapamiętam ten wyjazd ❤

DSC_0192

Po powrocie, czułam jeszcze energię Was wszystkich, uczestników. To piękne, że takie perełki kryją się gdzieś tam w świecie. Jestem wdzięczna, że miałam okazję Was poznać. Bardzo się też cieszę, że z Kamilem tworzymy zgraną parę, nie tylko prywatnie, ale też w realizacji swoich pasji do jogi i medytacji.

Na facebooku napisaliście nam piękne recenzje i pozwoliłam sobie zamieścić je tutaj. Dziękuję za Wasze słowa i wspólny czas. Mam nadzieję, do następnego razu.

Magda Ziemińska

DSC_0251

recenzje 1recenzje 2

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s