Moja przygoda z głodówką – cz.2

dnia

Głodówkę zakończyłam po 7 dniach o wodzie. Nie wytrwałam całych 10 dni, tak jak planowałam, jednak cieszę się bardzo z rezultatu. Jeśli chcecie przeczytać jak minęły pierwsze dni głodówki, to zapraszam do tego wpisu.

Siódmego dnia poczułam, że kończy mi się motywacja i zapał, a zaczęła doskwierać tęsknota za jedzeniem. Wiedziałam, że muszę zachować resztki entuzjazmu i siły psychicznej na równie długi jak sama głodówka proces wychodzenia z niej, dlatego podjęłam decyzję, że kończę wcześniej.

Zaopatrzyłam się w całą skrzynkę ekologicznych warzyw i owoców, aby zajadać się nimi przed kolejne dni. Pierwszego dnia wodę zamieniłam na wodę rozcieńczoną z naturalnymi sokami. Wydawać by się mogło, że żadna wielka zmiana, ale uwierzcie, że mój organizm był w szoku. Gdy wzięłam kilka łyków miałam wrażenie jakby igiełki dostały się do mojego żołądka, a ciało krzyczało: obcy w środku! Musiałam nauczyć się pić bardzo powoli i długo przeżuwać przed połknięciem. W ciągu całego dnia wypiłam wodę z sokiem z 1 buraka i wodę z sokiem z 1 grejfruta. Byłam naprawdę pełna! Kolejnego dnia piłam same soki. Żołądek ładnie zaczął się przestawiać na trawienie i chyba zrozumiał, że ma zacząć pracować. Kolejne dni to owoce, gotowane warzywa i stopniowo kasze.

Po tygodniu ośmieliłam się na chleb, pierwszą rybę pieczoną, pierwszą kawę i słodycze. No właśnie… I dopiero teraz zaczął się prawdziwy sprawdzian silnej woli. Wiele osób gratulowało mi i podziwiało, że wytrzymałam 7 dni na samej wodzie, a ja przyznam szczerze, że łatwiej było mi głodować, niż jeść racjonalnie! Gdy minął okres „kwarantanny” i wreszcie wiem, że mogę bezpiecznie jeść każdy możliwy produkt, to ciężko sobie odmówić słodkości. Bo w głowie siedzi diabełek, który mówi, że w końcu sobie zasłużyłaś.

A przecież nie o to chodziło, aby wrócić do starych nawyków, ale się od nich uwolnić. Aby jedzenie miało funkcję odżywczą dla życia, a nie było odreagowaniem emocjonalnym i jedzeniem tylko dla zaznania przyjemności. Jeść, aby żyć, a nie żyć, aby jeść. Czas pokaże, czy uda mi się nowe podejście zastosować w codziennym życiu. Życzcie powodzenia 🙂

Z ciekawostek: w najchudszym okresie głodówki byłam lżejsza o 9 kg! Zeszłam z 75 kg na 66 kg przy wzroście 175 cm (BMI cały czas w normie). Obecnie, po wyjściu z głodówki i powrocie do normalnego jedzenia wróciło 5 kg, czyli ważę 71 kg. Można powiedzieć, że ostatecznie schudłam 4 kg. Podejrzewam, że jeśli nie będę się zajadać słodyczami, to taka waga może się utrzymać 🙂 Bardziej obrazowo możecie zobaczyć moje pierwsze w życiu zdjęcie porównawcze przed i po (jestem w tym samym ubraniu).

przed-i-po

Zmiany fizyczne to jedno, jednak większa rewolucja miała miejsce w moim życiu emocjonalnym. Czytałam, że często się tak dzieje. Organizm tak samo jak oczyszcza się z toksyn w ciele, tak i zaczyna trawić stare emocje. Otworzyła się więc skrzynka zapomnianych i wypartych przeżyć z przeszłości i postanowiła sobie zrobić tornado w moim życiu. Pozbyłam się kolejnych porcji wody, które tym razem uciekały przez łzy. Trwało to dobrych kilka dni, jednak czuję, że było mi potrzebne. Uporałam się z pewnymi sprawami z przeszłości i lżejsza o ten bagaż zaległości wkraczam w nowe życie. Zrobiło się więcej przestrzeni, aby zacząć żyć tu i teraz.

Po ukazaniu się pierwszego postu wielu znajomych zaczepiało mnie i dzieliło się swoimi eksperymentami. Ku mojemu zdziwieniu, wiele osób robiło sobie kuracje oczyszczające, jedni na sokach,  inni na warzywach, czy też specjalnych preparatach. Jest to dla mnie dowodem na to, że u dorosłego człowieka potrzeba uprzątnięcia swojego wnętrza jest naturalna. U dorosłego – ponieważ dla osób które mają poniżej 25 lat, głodówki nie są zalecane.

Całe doświadczenie oceniam jako rewelacyjne! Oczyszczanie to nie jest łatwa rzecz, ale na pewno warta swojej ceny. Z pewnością będę chciała tę przygodę powtórzyć. Być może już za rok, na wiosnę. Podobno wiosną takie głodówki są najlepsze, bo wtedy oczyszczamy się razem z naturą, która po zimie przebudza się do życia. Moja osobista wiosna już się w tym roku rozpoczęła 🙂 ❤

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s